Nowości
Interesujące wypowiedzi, notatki i szkice...
Moda na nieczytanie
"Uczniowie mieli się nauczyć czytać ze zrozumieniem, czyli rozumieć, co się czyta, ale też co się wybiera do czytania – tymczasem nieczytanie, brak kontaktu z czymkolwiek drukowanym nie jest szczególnym powodem do wstydu; przeciwnie – w modzie jest taką postawę manifestować" – Ewa Wilk o języku polskim jako przedmiocie w szkole średniej.
Źródło: Ewa Wilk, Test na rozum, Polityka, 15 czerwca 2011.
Państwa bez terytorium
Jednym z niezwykłych sposobów. w jaki państwa mogą przestać istnieć, jest to, że całe ich terytorium zostanie zniszczone. Najsłynniejszym przykladem jest mityczna Atlantyda. Ale dla Malediwów czy Kiribati jest to całkiem realne zagrożenie z racji podnoszenia się poziomu wody w otaczającym je oceanie. Czy może istnieć podwodne państwo? Co z jego zasobami, takimi jak minerały czy prawa do połowu?
Państwa takie nie znikną szybko, pewnie dopiero za dzisiątki lat. Ale już dziś naukowcy zastanawiają się nad politycznymi i ekonoicznymi problemami wynikającymi z tego procesu.
Rosemary Rayfuse, profesor prawa z australijskiego University of New South Wales, zastanawia się nad koncepcją państw bez terytorium (“deterritorialised states”) jak Order of Saint John, zakon rycerski traktowany jak suwerenne państwo, choć nie kontrolue on żadnego terytorium.
Źródło: I am a rock, I am an island, The Economist, 26 maja 2011.
Liczba ludności
Od 1930 roku do 2010 liczba ludności na Ziemi urosła z 2 do 6,8 miliarda.
Źródło: BBC, TOM, Ziemia coraz bardziej zatłoczona, Gazeta Wyborcza, 2 sierpnia 2010.
Studenci w nowej rzeczywistości
„Muszę mieć pewność, że student, który opuszcza nasz wydział, ma porządny profil na Facebooku, sieć znajomych na LinkedIn, ciekawy blog. Najlepiej żeby był tematyczny, pokazujący autora jako eksperta w jakiejś dziedzinie” – stwierdza James Anslow, redaktor angielskiego tabloidu „News of the World” w latach 1977-2005, który dziś na wydziale dziennikarstwa City Uniwersity of London, odpowiadając na pytanie, jak przygotowuje studentów do nowej rzeczywistości.
Nieco dalej dodaje: „Nasi studenci dziennikarstwa nie czytają gazet w ogóle. Jeżeli już, to na tabletach i online. Student dziennikarstwa idący do kiosku po gazetę to niecodzienny widok”.
Źródło: Czysty seks nie przejdzie, z Jamesem Anslowem rozmawia Katarzyna Surmiak-Domańska, Gazeta Wyborcza, 18 sierpnia 2011.
Nudni nauczyciele jako zagrożenie
.„Nudni nauczyciele, którzy nie potrafią przekazywać wiedzy w atrakcyjny sposób, są ogromnym zagrożeniem dla edukacji! Przypominają roboty, zaprogramowane do wykonania określonych czynności. A edukacja jest kreowaniem umysłów” – stwierdza Philip G. Zimbardo, psycholog amerykański.
Źródło: Epidemia nieśmiałości, z Philipsem G. Zimbardo rozmawia Julia Butrym, Polityka, 14 października 2000.
Odbitki zamiast biblioteki
“Czytanie odbitek kserograficznych na słabszych uczelniach stało się formą studiowania zastępującą wizyty w bibliotece akademickiej. Co dziwniejsze, uważane bywa niekiedy za normę i obyczaj” – Jan Tomkowski.
Źródło: Jan Tomkowski, Książki, które kserujemy, Angora, 17 czerwiec 2007.
Ocena informacji
"Polscy uczniowie świetnie potrafią wyszukać informacje w tekście, lepiej niż rówieśnicy z innych krajów radzą sobie z długim tekstem. Gorzej jest jednak z samodzielną oceną informacji zawartych w tekście, z odróżnianiem faktów od opinii. Szwankuje też umiejętność selekcji informacji i łączenia ich, zwłaszcza gdy trzeba skorzystać z różnych źródeł" - Aleksandra Pezda.
Źródło: Aleksandra Pezda, Czytają, nie kombinują, Gazeta Wyborcza, 5 grudnia 2007.
Wykryć plagiat nie jest łatwo
„Plagiaty pojawiają się wszędzie, gdzie są mało dokładni wykładowcy. Ich wykrywanie zależy z kolei od ostrości spojrzenia, od bystrości oka tych, którzy prace sprawdzają. Jak również od przypadku. Wykryć plagiat nie jest łatwo, bo trzeba znać i pamiętać teksty, z których autor czerpie, nie podając oczywiście źródła zapożyczenia. Często odzywa się ten, od którego odpisywano” – doktor Marek Wroński, rzecznik rzetelności naukowej.
Źródło: Życie na (pod)słuchu, Artur Zawisza rozmawia z Markiem Wrońskim, Przegląd, 21 marca 2010.
Ściąga a Internet
„Czym innym jest przepisywanie tekstu, czytanie go, porównywanie zawartości ściągawki z podręcznikiem czy pytaniami lub zagadnieniami do sprawdzianu, a czym innym kopiowanie z Internetu. To ostatnie, poza kompetencjami medialnymi w postaci kształtowania nawyku i umiejętności korzystania z Internetu, niczego nie uczy" – ocenia doktor Magda Karkowska z Katedry Badań Edukacyjnych Uniwersytetu Łódzkiego.
Źródło: PAP, Szkolne ściąganie z Internetu, Gazeta.pl, 7 września 2010.
Naukowcy a dziennikarze
"Naukowcy chcą, by informacja o ich dokonaniach była dokładna, bez uproszczeń. Dziennikarze chcą pisać o nauce ciekawie i językiem zrozumiałym dla normalnego człowieka" – stwierdza Sławomir Zagórski, dziennikarz Gazety Wyborczej.
Źródło: Sławomir Zagórski, Naukowcy i dziennikarze, Gazeta Wyborcza, 26 września 2009.
Nie mam a i tak
"Witaj. Nie mam żadnych źródeł, które nadawałyby się do artykułu Naukowiec, ale też nigdy takowych nie próbowałem znaleźć. Stwierdzam jedynie, że obecna treść artykułu to lipa..." - redaktor Wikipedii znany pod pseudonimem Tescobar, 5 lutego 2009.
To tyle jeśli chodzi o merytoryczną dyskusję w Wikipedii. Na takiej podstawie są kasowane czy zmieniane hasła.
Zostać doktorem
"W dzisiejszych czasach tytuł magistra posiada prawie każdy. Natomiast stopień doktora umożliwia wyspecjalizowanie się w danej dziedzinie i podwyższenie kwalifikacji – dobitnie stwierdza magister inżynier Bartosz Oleksiak, doktorant na SGGW. „Ponadto takie studia to także łatwiejszy start do pracy za granicą, gdzie magistrowie często nie są w stanie sprostać wymaganiom pracodawcy".
Pomocne stają się konferencje naukowe, w których doktoranci mogą brać udział. "To okazja, żeby poznać innych specjalistów w swojej dziedzinie, można wtedy wymienić poglądy i podyskutować nad problemami” – stwierdza Agnieszka Szarkowska, doktorantka wydziału anglistyki na Uniwersytecie Warszawskim.
Źródło: Ela Kowalska, Doktor poszukiwany, Dlaczego, czerwiec 2006.
Student i uczeń
"Student to ktoś, kto siedzi na wykładzie, słucha lub nie i potem przychodzi po zaliczenie lub na egzamin. Uczeń natomiast to ktoś, kto staje przede mną ze swoimi problemami, z kim dzielę się własną pracą i doświadczeniem; ktoś, kto przysparza kłopotów, ale i dużo radości" - stwierdza profesor Michał Heller.
Dla pierwszego profesor jest po prostu wykładowcą, dla drugiego – mistrzem. I mistrz uczy się od swych uczniów mnie mniej niż z książek.
Źródło: Michał Heller, Jak być uczonym, Znak, Kraków 2009.
Brakuje na uczelniach
"Na uczelniach często brakuje analitycznego myślenia, wyciągania wniosków i rozwiązywania problemów" - ocenia Anna Herra, odpowiedzialna za rekrutację w PricewaterhouseCoopers.
Wojciech Karpieszuk, Co robicie, absolwenci?, Gazeta Wyborcza, 31 sierpnia 2010.
Na naukę
"Wydaje się, że pieniądze wydawane u nas na naukę są relatywnie niewielkie, bo jeśli nawet na naukę można by z budżetu wysupłać trochę więcej, to tylko trochę. Jesteśmy po prostu biednym krajem. Nieszczęście polega jednak na tym, że te niewielkie pieniądze są źle wydawane. Większość środków przeznaczonych na naukę pochłania utrzymanie co najmniej kilkudziesięciu słabych uczelni, ich infrastruktury, słabej kadry naukowej, armii urzędników i pracowników obsługi. Utrzymuje się w jednym ośrodku kilka identycznych kierunków studiów na kilku różnych uczelniach, wcale nie przyjmując do wiadomości, że czasem produkują one po prostu bezrobotnych" - twierdzi Jan Widacki.
Źródło: Jan Widacki, W oczekiwaniu na drugiego Hugo Kołłątaja, Przegląd, 5 września 2010.
Internet a książka
"Internet nie zastąpi książki. Owszem, bez Internetu dziś trudno się obejść: gdy potrzebujemy szybkiej wiadomości, gdy musimy sprawdzić jakiś odsyłacz do literatury..." - wskazuje Michał Keller. "Informacje zawarte w Internecie, choć niekiedy wyczerpujące, są na ogół płytkie, jakby pośpieszne..."
Źródło: Michał Heller, Jak być uczonym, Znak, Kraków 2009, strona 60.
Prywatność nowoczesności
„Dopiero świat nowoczesny, mieszczański, który zaczął się wyłaniać w siedemnastym i osiemnastym wieku, zbudował pojęcie prywatności, podzielił przestrzeń przegrodami, obwarował granicami. Wynaleziono choćby zamki, za pomocą których można było zamykać drzwi od środka, stworzyć sobie intymny świat” – mówi profesor Zbigniew Mikołejko, filozof i historyk religii.
„Fakt, że człowiek znalazł prywatną przestrzeń, w której mógł być wolny, samotny sam ze sobą, to jedno z największych zdobyczy cywilizacji”.
Źródło: Targowisko prywatności, ze Zbigniewem Mikołejko rozmawia Aleksandra Kuch, Gazeta Wyborcza, 10 kwietnia 2010.
Niepokojący poziom studentów
„Drugim – po profesurze – podstawowym elementem uczelni są studenci. W większości krajów jest to dziś grupa znacznie bardziej masowa niż dawniej i znacznie gorzej przygotowana do studiów przez szkoły” – wskazuje profesor Marcin Kula, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego. „Choć obniżenie się poziomu studentów wydaje się powszechne, jest prawdą, iż w Polsce występuje ono w zjawisku niepokojącym”.
Źródło: Marcin Kula, Sprawa głębsza niż system boloński, warszawski czy jakikolwiek inny, UW, styczeń 2010.
Studiowanie
"Proces studiowania różni się od procesu nauczania przede wszystkim tym, że jego uczestnik nie otrzymuje gotowej odpowiednio wyselekcjonowanej wiedzy, ale musi także poznać źródła, procesy badań, ze wszelkimi ich uwarunkowaniami tak, aby umiał ocenić co wiemy, skąd to wiemy i jak tę wiedzę osiągnięto” – stwierdza Józef Orczyk w swym Zarysie metodyki pracy umysłowej.
I dodaje, że studiowanie to nie tylko nabywanie wiadomości i umiejętności, ale przede wszystkim wyrabianie nawyków posługiwania się literaturą naukową. Ważne jest również umiejętne korzystanie z zajęć.
Źródło: Józef Orczyk, Zarys metodyki pracy umysłowej, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1984, strona 5.
Praktyka i teoria w oczach politologa
"W sytuacjach, kiedy praktyka okazuje się niezgodna z teorią, problem polega na tym, czy praktykę mamy uznać za normę, czy też oceniać ją na podstawie zasad i podejmować wszelkie możliwe wysiłki, by przybliżyć ją do teorii" – pisze John H. Hallowell, dodając następnie: "...Rodzi też ono pytanie, czy zadaniem badacza polityki jest wyłączenie opisu praktyki, czy też winien on oceniać ją i proponować drogi jej udoskonalenia".
Źródło: John H. Hallowell, Moralne podstawy demokracji, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1993, strony 57 i 58.
drukuj| odsłon: 948